Przejdź do głównej zawartości

Allerco Nawilżająca Emulsja Ochronna SPF 30 -recenzja

Nawilża i chroni- czyli emulsja idealna



Witajcie w ten deszczowy poniedziałek. Jak samopoczucie? U nas wszyscy chorzy. Nie ma co się dziwić, skoro od rana ciemno i leje. A jak wyszłam na dwór, to taka różnica temperatur, że w grubej bluzie było mi zimno. Nie lubię takiej pogody. Gdy było słońce, to przynajmniej można było posiedzieć w ogrodzie lub pójść na spacer. A takie siedzenie w domu nikomu nie służy. Korzystając z okazji chciałabym wiedzieć jak zabezpieczacie swoją skórę i skórę Waszych dzieci przed promieniowaniem UV, gdy żar z nieba się leje? Koniecznie dajcie znać w komentarzu. My, gdy były upały testowaliśmy drugi kosmetyk z paczki, którą dostaliśmy od Allerco. O pierwszym pisałam Wam w tym poście


Nawilżająca Emulsja Ochronna SPF 30 zapewnia wysoką i skuteczną ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB oraz jego skutkami. Jednocześnie właściwie pielęgnuje skórę suchą, wrażliwą, atopową, skłonną do podrażnień i alergii. Emulsja spełnia wymagania stawiane preparatom hipoalergicznym. Nie zawiera substancji zapachowych i oparta jest na łagodnie działających, najwyższej jakości składnikach aktywnych. Produkt wodoodporny. Nawilżająca emulsja ochronna SPF 30 allerco® stanowi unikalne połączenie molekuły Regen7 ze specjalnie dobranym fotostabilnym kompleksem mineralnych i organicznych filtrów UVA i UVB oraz składnikami pielęgnacyjno-ochronnymi. Zapewnia skuteczną i wysoką (SPF 30) ochronę delikatnej i wrażliwej skóry przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego. Molekuła Regen7 chroni skórę przed powstawaniem podrażnień, działa kojąco i łagodząco. Obecne w emulsji emolienty i witamina E wzmacniają płaszcz hydrolipidowy naskórka i ograniczają przeznaskórkową utratę wody (TEWL). Dodatek prowitaminy B5, alantoiny i gliceryny podwyższa zdolność do utrzymania prawidłowej wilgotności skóry. Posiada lekką konsystencję. Nie powoduje odczynów fototoksycznych i fotoalergicznych.

Działanie:
  • wysoka (SPF 30) i skuteczna ochrona przed promieniowaniem UVA i UVB
  • zawiera fotostabilny kompleks mineralnych i organicznych filtrów zapewniających ochronę przeciwsłoneczną delikatnej i wrażliwej skóry
  • poprawia nawilżenie i natłuszczenie skóry, zmniejszając jej suchość i szorstkość
  • ogranicza przeznaskórkową utratę wody (TEWL)
  • działa kojąco i łagodząco
  • posiada lekką konsystencję, szybko się wchłania
  • nie powoduje odczynów fototoksycznych i fotoalergicznych *
* informacje ze strony producenta




Z racji tego, że kosmetyki Allerco można używać od pierwszego dnia życia, to Emulsję testowałam razem z Synkiem. Kosmetyk zamknięty jest w miękkiej plastikowej tubie o pojemności 150 ml. Zamknięcie typu klik jest wygodne w użyciu i sprawia, że aplikacja kosmetyku jest bardzo łatwa i szybka. Dodatkowo tuba opakowana jest w kartonik, co uważam , za duży plus, bo zabezpiecza to ją przed ciągłym otwieraniem przez klientów w sklepie/aptece. Sama Emulsja ma postać białego, bezwonnego balsamu. Jest dość rzadka, o lekkiej konsystencji, przyjemnie się ją nakłada i rozprowadza na skórze. Z racji tego, że to produkt wodoodporny, to nie wchłania się od razu po rozprowadzeniu na skórze. W ogóle, żeby ją dobrze wmasować, trzeba poświęcić trochę więcej czasu niż przy zwykłym balsamie, co możecie zauważyć na zdjęciu. Dłużej się też wchłania niż inne, podobne kosmetyki i należy nakładać jej bardzo mało. Lepiej zacząć od malutkiej ilości, niż potem wycierać się, bo skóra jest cała biała. Po tym gdy już kosmetyk wsmarujemy, możemy mieć wrażenie, że skóra trochę się lepi. Mija to po kilku minutach, jednak cały czas na skórze wyczuwalny jest film zabezpieczający ją przed utratą wody. Nie jest absolutnie minus, bowiem emulsje wodoodporne tak mają. Jeśli chodzi o działanie nawilżające, to oczywiście jest odczuwalne nawet kilka godzin po aplikacji kosmetyku. Po nasmarowaniu ciała proponuję jednak umyć dłonie, ponieważ mi się bardzo pociły gdy tego nie zrobiłam. 
Co do działania ochronnego, to nie mam jak oczywiście fizycznie  w żaden sposób tego ocenić, ale mogę Was zapewnić, że mimo przebywania na silnym słońcu moja skóra nie była przez nie podrażniona czy nawet zaczerwieniona, a gdy Emulsji nie używałam, to mi się to zdarzało. Więc ten podpunkt uważam za zaliczony. Mój Synek bardzo dobrze również zareagował na ten kosmetyk. Smarowałam mu nim rączki, nóżki i buzię i również nie mam się tu do czego przyczepić.




Cała zawartość paczki od Allerco bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Choć w moim domu nikt nie ma wyraźnych wskazań do używania takich specjalistycznych kosmetyków, to ja wolę takie, bo na pewno mnie ani moje dziecko nie uczulą. S też bezpieczne i nie podrażniają skóry. O ile Żel do mycia stosował tylko Ditek, to ten kosmetyk używamy razem i jestem bardzo z tych testów zadowolona . Kosmetyki Allerco bardzo przypadły mi do gustu i chętnie wypróbuję inne propozycje marki.

Co myślicie o tej Emulsji? A może znacie inne kosmetyki Allerco godne uwagi?

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Trzeba mu przyznać, że zły nie jest :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Polecam. Dobra Emulsja dla dorosłych i dzieci.

      Usuń
  3. Dużo dobrego słyszałam o tej marce ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam szczerze, że nie używam filtrów, ale wiem, że się powinno :) Dobrze, że chronisz maluszka i siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O sobie to jeszcze mogę zapomnieć, ale o Małym nigdy:)

      Usuń
  5. Staram się unikać filtrów, bardzo nie lubię skóry po nałożeniu go, ale wiem, że jest to o wiele zdrowsze niż nie nakładanie niczego. Nie mogę się jakoś przekonać ;/
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię, bo miałam to samo. Jakoś wydawało mi się to mało istotne. Ale teraz wiem, że robiłam błąd.

      Usuń
  6. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować, ale zachęcasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty też mnie zawsze zachęcasz jak czytam Twoje wpisy:):):):):)

      Usuń
  7. Bardzo mnie zachęciłaś do tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam okazji tego produktu testować ale po tak ciekawej recenzji to przemyślę. Jako bladzioch :) lubię flirty i aby nic mi skóry nie poparzyło. Lubię używać też dziecięce kosmetyki bo są delikatniejsze i mają mniej syfów w składzie nie piszę, że wszystkie są takie.

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawe produkty :) słyszałam dużo dobrego o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej też dlatego chętnie je przetestowałam..

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do komentowania. Nawet jeśli masz inne zdanie to chętnie je poznam.

      Usuń
  11. Słyszałam dużo dobrego o Allerco, ale nie jestem alergikiem więc lubię gdy kosmetyk pachnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie zawsze lubię. Czasami jestem bardzo zmęczona zapachami i sięgam po kosmetyki, które nie pachną.

      Usuń
  12. Z tego co piszesz jest bardzo wydajny, a do tego tak świetny skład :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś słyszałam o tej marce ale nigdy nie stosowaliśmy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz. Motywuje mnie to działania.

Komentując post wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które odbywa się na podstawie zgody użytkownika na przetwarzanie danych osobowych (art. 6 ust. 1 lit a RODO z dn. 25.05.2018)

Popularne posty z tego bloga

Garnier Fructis Hair Food Macadamia -recenzja

Nakarm swoje włosy z nowym Fructis Hair Food


HAIR FOOD ODKRYJ NOWY SPOSÓB ODŻYWIANIA GŁODNYCH WŁOSÓW!

Czy są takie chwile w pielęgnacji Twoich włosów, kiedy nic na nie nie działa. Robisz wszystko by wyglądały dobrze, ale w pewnym momencie rozkładasz ręce, bo zrobiłaś już wszystko, a efektu brak. Która z nas tak nie miała? Nie znam takiej szczęściary. Moje włosy na pewno w pielęgnacji są straszne i są takie chwile, gdy nożyczki już leżą na blacie, a moja ręka zbliża się do nich w jednym celu....
Obciąć czy nie obciąć? Oto jest pytanie. Nic nie obcinamy, tylko szukamy przyczyny tego, że Twoje włosy nie mają humoru. A może są głodne? Tak dobrze słyszałaś, głodne? Może już czas je nakarmić? Czym? Mam dla Ciebie coś fajnego.... Czytaj dalej, a się dowiesz....


Fructis Hair Food to nowa linia masek do włosów od marki Garnier. Te kosmetyki wypełnione są aż w 98 % składnikami pochodzenia naturalnego. A pozostałe 2% ? Oferuje przyjemność stosowania i wysoką trwałość formuł. Maski zawierają w…
Paczki dla kobiet w ciąży i mam, które mają małe dzieci.





Cześć wszystkie mamy i przyszłe mamy!!! Długo zbierałam się do napisania tego postu. Długo, bo zbierałam materiały, które mogłabym Wam tu opisać. Zacznę może od początku. Jak byłam w ciąży zainteresował mnie temat gratisów dla przyszłych mam i małych dzieci. Testować lubię, wygrywać i dostawać rzeczy za darmo również ( tzw gratisy od różnych marek), więc zaczęłam przeszukiwać czeluści internetu by dowiedzieć się co przyszła mateczka może dostać fajnego za free. Jak zaczynałam szukać materiałów bardzo brakowało mi takiego zbiorczego postu, gdzie ktoś zamieściłby wszystkie linki, a ja robiąc tylko klik przenosiłabym się na interesujące mnie strony. Ale zebrałam w końcu wszystkie informacje i chciałabym się z Wami nimi podzielić . Na samym końcu podam też linki do portali dla przyszłych mam i tych co swoje maleństwa już urodziły. Tam organizowane są konkursy i akcje testowania produktów, także warto od czasu do czasu tam zaglądać. …

Jak to jest z tymi rzeczami ZA DARMO?

Często jestem pytana o to jak to robię, że dostaję tyle rzeczy za darmo. Wchodzicie na mój Instagram i potem zdajecie mi pytanie: jak ja to robię? Wiadomo, że każdy chce dostać coś za darmo i mieć z tego korzyści. Słyszę tylko weź mi powiedz, zdradź swój sekret, jak to robisz, też tak chcę. Dlatego w tym wpisie chciałabym odpowiedzieć na Wasze pytania odnośnie rzeczy które dostaję ZA DARMO do testów. Tak mnie naszło i dziś opowiem Wam trochę o testowaniu produktów. Kartka i długopis w dłoń, czytać proszę ze zrozumieniem i robić notatki. Nie ma czegoś takiego jak dostać coś ZA DARMO. No chyba, że zamawiasz próbkę dla kota, to tylko podajesz swoje dane. Ale próbka to próbka. Rzeczy, które Ty uważasz, że są ZA DARMO, tak na prawdę dostaje się nieodpłatnie. Gdy już mówimy o testowaniu produktów to myślicie, że ja nic nie robię i firmy walą do mnie drzwiami i oknami, a ja tylko dostaję i używam. Absolutnie nie jest to prawda. Swoją przygodę z tą formą aktywności w internecie zaczęłam ok 4…